Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 107 601 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nowy blooczek nad wpisami

"Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno... O poszukiwaniu szczęścia, Boga, wiary... Bóg jest miłością ;D !!!

koniec a moze początek....

czwartek, 28 sierpnia 2008 19:37
TO KONIEC TEGO BLOGA!!!
PORA ROZPOCZĄĆ NA NOWO!!!
ZAPRASZAM NA
www.muz-anus.bloog.pl


Podziel się
oceń
0
0

aniołki;D (0) | dodaj komentarz

List.../ entuzjazm???/ życie!!!

sobota, 16 sierpnia 2008 12:19
Jak się czujesz? Musiałem napisać do ciebie ten list, aby ci powiedzieć jak bardzo troszczę się o ciebie. Wczoraj widziałem cię, jak rozmawiałeś z przyjaciółmi. Czekałem na ciebie cały dzień mając nadzieję, że porozmawiasz też ze mną.
Dałem ci zachód słońca, aby zakończył twój dzień i chłodny powiew wiatru, abyś mógł odpocząć... I czekałem...
Nie przyszedłeś. To mnie zraniło, ale nadal cię kocham, ponieważ jestem twoim przyjacielem.
Widziałem cię śpiącego zeszłej nocy i chcąc dotknąć twoich oczu rozlałem światło księżyca na twoją twarz oczekując, że po przebudzeniu porozmawiasz ze mną.
Przygotowałem dla ciebie tak wiele prezentów, ty jednak obudziwszy się, nie przemówiłeś do mnie ani słowem i ufając jedynie swoim siłom rozpocząłeś swój dzień. A ja w błękicie nieba, zieleni traw, w kroplach deszczu, koronach kwiatów, strumieniach górskich, słałem ku tobie wyznanie: "KOCHAM CIĘ".
Ubrałem cię w ciepłe promienie słońca i nasyciłem powietrze zapachami natury. Moja miłość do ciebie jest głębsza niż ocean i większa od najgłębszej potrzeby twojego serca. Proszę cię porozmawiaj ze mną. Proszę cię nie zapominaj o mnie.
Chciałbym podzielić się z tobą tyloma sprawami... ale nie będę ci więcej przeszkadzał. To jest twoja decyzja.

Wybrałem cię i ciągle czekam, ponieważ jestem twoim Przyjacielem.
JEZUS.


Jak często nie zauważamy tego co jest w wookół  nas. Nie zapominajmy o tym...



Podziel się
oceń
0
0

aniołki;D (0) | dodaj komentarz

wszystko ogólnie dostępne..../ nadzieja wbrew nadziei.../ entuzjazm???

sobota, 09 sierpnia 2008 20:31
Wakacje pelną parą! Ulinia cudowny i mam nadzieje ze nie ostatni wyjazd z grupą;D Morze plaża rozmowy doswiadczenie poznanie osób także z innej strony i dobrze;D Wiara w to ze bedzie dobrze i że dam radę mimo wszystko ;D
przyjaźń kolejny przyjaciel wypoczynek opalenizna;D Było zarąbiscie i wystrzalowo;D Oczywiscie jakby inaczej!!!
ale haslo w pelni sie sprawdziło JEST RYZYKO JEST ZABAWA!!!

********************

Oczami dziecka

   Młody patrzył oczami dziecka. Dla niego cały świat był jak jedna wielka zagadka. Trzeba ją było odkrywać krok po kroku, jak puzzle, które muszą do siebie idealnie pasować. Było jednak coś, czego nigdy nie był w stanie pojąć - wiara. Mimo to, wiedział, że wierzy. Musiał wierzyć, bo Bóg na niego patrzył. Czuł Jego obecność. Cieszył się jak dziecko, kiedy jasne promienie słońca przeświecały przez liście drzew w jego ukochanym zakątku, gdzie niebo wydawało się tak blisko. Tam się modlił: "Aniele Boży, stróżu mój... zabierz mnie do siebie". Bo tam w górze było tak pięknie. I śliczne skrzydlate dzieci wyciągały do niego rączki, żeby się z nim pobawić. Tak bardzo chciał tańczyć razem z nimi. Ale Anioł Stróż przychodził tylko we śnie. Mówił, że jeszcze nie pora, bo świat potrzebuje uśmiechu i radości. Wtedy płakał w samotności. Tuliła go Matka Boża, jego matka, której nigdy nie miał, a teraz była tak blisko. Czuł się szczęśliwy jak nigdy dotąd. Wiedział, że jego miejsce jest przy rodzinie. Chodził więc do kościoła - domu, który był mu bliższy niż jakikolwiek inny dach, pod którym przebywał. Jego wiara dojrzała. Bóg go wybrał, by swoją radość pokazał światu.

   Stary nie widział już nic. Zaślepiła go jego własna ambicja, dążenie do nieistniejącego celu. Egoizm wypełnił całą przestrzeń, która powinna być poświęcona Bogu. Śpiąc na stosach banknotów nie posiadał żadnych wartości. Jego życie było puste, bo za wiele rozumiał. Sądził, że wie, czym jest wiara i wydawało mu się, że ona nie może istnieć, bo jest zbyt dobra, a w świecie jest samo zło. Przestał widzieć Boga, bo Ten za bardzo chciał mu pomóc. Nie potrzebował pomocy! Poradzi sobie sam, bo jest silniejszy od nich wszystkich. I zrzucił ze ściany obrazek, na którym Anioł Stróż pilnował dzieci przechodzących po kładce nad przepaścią. Ten anioł tak podejrzanie się uśmiechał. Drwił z niego, więc wylądował na podłodze i już nic nie zobaczy. O! To będzie jego zemsta za wszystkie stracone lata, podczas których biegał do kościoła, zakładał białą komżę i wsłuchiwał się w bezsensowne słowa skrzywionego kapłana, który nic nie wiedział. Wpatrywał się w niebo i narzekał, bo słońce świeci zbyt jasno i znowu nie będzie mógł w spokoju oglądać telewizji, a przecież właśnie będą zabijać tego głupiego bachora, który przylazł gdzie nie potrzeba.

   Młody zapłakał nad losem Starego. Takich chmur nie rozświetli nawet najbardziej promienny uśmiech. On też zrozumiał � nie ma wiary tam, gdzie człowiek chce przewyższyć Boga. Ale jemu wystarczyła wiara radosna - płynąca z czystej miłości. Świat jest taki dobry, Bóg jest wspaniały i człowiek musi posiąść niezbędną wiedzę, by nie zamknąć się w swoim małym światku, w którym zawsze będzie czegoś brakowało. Młody szukał wiedzy i szukał wiary. Znalazł ją, gdy rozglądał się wokoło. Każdy kwiat zwracał się do nieba, każde zwierzę głosiło cześć i chwałę Pana. I pozostawał on - w swoim małym, cichym zakątku, gdzie mógł prawie dotknąć Stwórcy. Tu cisza pozwalała mu usłyszeć własne myśli, a one pozwalały mu zrozumieć potrzeby innych. Radośnie głosił, że jest tylko jeden Bóg i tylko jedna wiara. Matka przestała go odwiedzać, bo nie płakał już więcej. Uśmiechała się tylko do niego, gdy zza chmur wychodziło słońce. Jaką radością napełniało się wtedy jego serce! A potem Pan zawołał go do siebie. Poszedł, gdzie kazało mu serce i patrzył z góry na ziemię, której blask nagle zbladł, bo zabrakło na niej jednego dziecięcego uśmiechu.

   A stary odszedł w samotności. Zniknął cichutko, bo miliony zaczęły uwierać go w plecy, bo zdenerwował się za bardzo, że nikt z nim już nie rozmawia. On sam także nie umiał już mówić, bo nie wiedział o czym. Wszystko stało się nieistotne, a małego chłopca w telewizji już dawno zdążyli zabić. Tam się wszystko powtarza. To już było. Nic tylko krew i bezsensowne wrzaski... Nikt się już nie uśmiecha. I wtedy dotarło do niego, czemu mina anioła tak działała mu na nerwy. Nikt się nigdy tak do niego nie uśmiechał - to był uśmiech niosący nadzieję, tę, której tak bardzo mu brakowało. Nadzieję na szczęście. I resztkami sił odwrócił dziecięcy obrazek, kalecząc się przy tym w palec. Zapłakał. Spojrzał w twarz Ojca. Odszedł.

**************************


 

Patrzeć oczami dziecka i nie tracić tego!!! Entuzjazmu nadziei i uśmiechu!!!

U
         Ś
                   M
                             I
                                  E
                                       C
                                     
                                       H
                                   A
                              J
                    S                
           I
Ę


Podziel się
oceń
0
0

aniołki;D (0) | dodaj komentarz

nadzieja wbrew nadziei....życie się toczy....Bóg działa...

czwartek, 17 lipca 2008 16:37
Trochę zaniedbalam bloga. Moze przez brak czasu a moze dlatego ze tak dawno nie pisalam że nie wiem od czego by tu zaczać. Może od tego ze NADZIEJA WBREW NADZIEI!!! To haslo zagościło u mnie za dlugo i chyba pozostanie na zawsze;D
Za duzo razy to slyszałam (w kościele na grupie) żeby w to nie uwierzyć. Wierzę że sie uda bo wiara czyni cuda!!!!
To myśl przewodnia ostatnio w moim życiu.
Wrocila Ania!!!
Rekolekcje inne niz wszystkie wyjatkowe jedyne można powiedzieć ze pierwsze tak jakby zaczęłam od nowa (narodziny - nie kolejny etap). Praktyki juz teraz jako animator trzeba być dla innych calym soba. Wiara potrzebna. Nadzieja;D
Cały spędzony czas byl niesamowity, moja kochana grupa z tekstem że bez miłości jesteśmy jak kostka cukru na asfalcie, miłość, rodzina, bycie chrześcijaninem, spowiedź, modlitwa wysłuchana, na nowo nadzieja, przyjaciel, wiara, oczyszczenie, rozmowa, przyjaźń, pomoc, radosć, uśmiech, dzięki;*, taka jakś inna, siła, łzy,szczęście.....
Wszyscy ludzie których spotkałam tam dali mi coś czego nie da się opisać....Dziekuje ;D
Moje świadectwa są zawsze skromne bo chce to prawdziwe dac swoim życiem. Mimo wszystko;D
Dziękiuje wszystkim za wszystko buźka;D JEST RYZYKO JEZT ZABAWA!!!!
Szcześliwa podwójnie bo mama czuje sie lepiej...bedzie dobrze wierzę.


Tobie Panie zaufałem nie zawstydze sie na wieki;
D



Podziel się
oceń
0
0

aniołki;D (0) | dodaj komentarz

I kocham cię coraz więcej!!!

niedziela, 22 czerwca 2008 19:49
Człowiek: Dałeś mi oczy, a patrzeć nie wolno

Dałeś uczucie, a czuć nie pozwalasz

Dałeś mi serce do kochania, lecz tylko twoją miłością



Zawsze, gdy ci to wyrzucam

Ty odpowiadasz: "Graj swoją rolę.

Ja jestem twój reżyser

A ty statysta i główny bohater"



I znów opętała mnie wątpliwość

Po co mi wola, gdy nie ma wyboru

Na co to beznsensowne kino

Gdy liczy się tylko finał



Po co Ty mnie wymyśliłeś

Dlaczego, dlaczego dałeś mi rozum

Czemu nazwałeś mnie człowiekiem

Czy to ma jakiś sens?

Czemu nazwałeś człowiekiem

Czy masz w tym jakiś cel?



Bóg:  Dałem ci oczy, byś mógł mnie podziwiać

Dałem uczucie, byś czuł mą obecność

Dałem ci serce do kochania

Byś wiedział, że miłość to wszystko



Dla kogo stworzyłem niebo i ziemię

Kogo uczniłem panami świata

Kto pogardził mną i Edenem

Kto zabił swojego brata



Przyszedłem do Ciebie, leczyłem Twą niemoc

Umyłem ci nogi, karmiłem swym ciałem,

A ty się zaparłeś, 3 razy zdradziłeś

A potem mnie ukrzyżowałeś



Gdy ja ci z krzyża wybaczałem

Ty wbiłeś mi włócznie prosto w serce

Lecz ja zmartwychwstałem, w niebo wstąpiłem

I kocham cię coraz więcej

Jak częśto jesteśmy niewdzięczni Bogu...dlaczego tak jest...doceniajmy to co mamy i szanujmy naszych najbliższych...
Za dwa tygodnie praktyki jak to bedzie?????
buźka.... Proszę o modlitwę za mamę...Dziękuję!!!


Podziel się
oceń
0
0

aniołki;D (0) | dodaj komentarz

środa, 30 lipca 2014

Licznik odwiedzin:  23 975  

czas leci...

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

to ja;D

nazywam sie Anusia i mam 16 lat na moim blogu pragnę poruszać sprawy dla mnie ważne, uwielbiam grać na gitarce i śpiewać a wszystko co robie robie na chwałę Panu, należę także do scholi parafialnej i GA
=)a moje dewiza życiowa to aby uśmiechać sie każdego dnia i wszystkim rozdawać radość
Uśmiech może zdziałać więcej niż tysiąc słów;D;D;D;D
Buźka!!!

Statystyki

Odwiedziny: 23975

Nowy blooczek w narzędziach.

Szum wiatru ten nastrój melancholia czy radość? Duch działa wśród nas wierzysz - uwierz otwierają sie drzwi naszego szczęścia nadzieja powraca byle tak dalej byle tak dalej z pytaniem na ustach jak dziecko widzące odlatujące ptaki -dlaczego tak jest? miłość przyciąga bo milość to łaska

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl